poniedziałek, 18 czerwca 2012

czasami jeden telefon sprawia,
że cały świat staje na głowie.

nasz zadzwonił tydzień temu.
przyniósł strach, łzy, smutek...

teraz codziennie z niepokojem, ale i z nadzieją, czekamy na kolejne wieści..

długa droga przed nami,
ale wierzę, że będzie dobrze.
i że znajdzie się serce, które będzie biło jeszcze długie lata, w dobrze znanej nam piersi.

5 komentarzy:

  1. oj. mam nadzieję. tylko to trochę smutne, że będzie cierpieć jeszcze inna (nieznana) osoba. zawsze kosztem kogoś. to też jest przykre. ale trzymam kciuki. oby się udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze zbulwersowała mnie Twoja wypowiedź! Jak to kosztem kogoś??? Przecież to najpiękniejsze, co może się stać w obliczu tragedii! Mieć tyle siły, by w tak trudnym momencie, móc dać z siebie jeszcze więcej!!! I z tego należy czerpać siłę - dzięki takim ludziom życie ma sens! Oczywiście inni też cierpią, ale nigdy przenigdy nie mów, że kosztem tych, którzy dzięki niej będą żyć dalej!!! Droga "Widawianko" z całego serca życzę powodzenia i mam nadzieję, że niejeden anioł czuwać będzie nad ukochanym Ci serduszkiem :* Trzymam kciuki ile sił w paluchach!!!!

      Usuń
    2. Chyba mnie źle zrozumiano. Przepraszam jeśli wywołało to bulwersacje i jawne manifestacje.

      Usuń
  2. Nie jest dobrze, ale moi bliscy walczą. P. Juz w domu, przypomina mi zapalke, ktora mozna zlamac jednym mocniejszym ruchem :(

    OdpowiedzUsuń