wtorek, 21 sierpnia 2012

ikea, ikea, ikea..

obejrzałam nowy katalog on-line..
i zachorowałam na 100000 rzeczy!!!

dobrze, że nie widziałam go wcześniej..
dzięki temu, dzisiaj,  złapałam tylko w locie lampę hektar,
i pognałam bez żalu do przedszkola,
po Chłopca :)

12 komentarzy:

  1. ja choruje na rozowe miseczki i biale i caly ten zestaw troche w stylu vintage, wielka okragla poduche do siedzenia na podlodze firanki ech :)i trylion innych pierdół

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja lista zakupów obejmuje niestety większe gabaryty, a to chyba nawet trudniejsze do zrealizowania..

      Usuń
  2. Tylko 100000 rzeczy? To i tak dobrze... ;p szczęściara... ;D


    P.S. W takim razie mnie brakuje jeszcze "tych lat" :) pranie jeszcze mi nie zbrzydło... prasowanie bardziej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobra, 1000000 rzeczy, to rzeczy absolutnie niezbedne!! o marzeniach nie pisałam ;)

      Usuń
  3. a do mnie jeszcze nie dotarł ten katalog, to może i dobrze?
    pozdrawiam
    MZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chcę Cie martwic, ale ja katalog obejrzałam on-line :) w wersji drukowanej tez do mnie nie dotarł.
      może i dobrze? ;)

      Usuń
  4. Wczoraj poszlam do centrum specjalnie po ten katalog bo IKEA w naszym miescie zorganizowala "namiot" i mozna sie bylo dopytac roznych rzeczy i dostac katalog:) Jutro jedziemy na duuuuze zakupy, a ze mamy puste mieszkanie wiec moge poszalec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze zakupy byly udane :) uwielbiam takie szalenstwa!

      Usuń
  5. Też już widziałam on-line....mam podobne odczucia-całe szczęście muszę się finansowo ograniczać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ikea jestem uzależnieniem wielu osób, szczególnie kobiet:))
    Nigdy z Ikei nie wyszłam z pustymi rękami:)

    OdpowiedzUsuń