ja choruje na rozowe miseczki i biale i caly ten zestaw troche w stylu vintage, wielka okragla poduche do siedzenia na podlodze firanki ech :)i trylion innych pierdół
Wczoraj poszlam do centrum specjalnie po ten katalog bo IKEA w naszym miescie zorganizowala "namiot" i mozna sie bylo dopytac roznych rzeczy i dostac katalog:) Jutro jedziemy na duuuuze zakupy, a ze mamy puste mieszkanie wiec moge poszalec :)
ja choruje na rozowe miseczki i biale i caly ten zestaw troche w stylu vintage, wielka okragla poduche do siedzenia na podlodze firanki ech :)i trylion innych pierdół
OdpowiedzUsuńmoja lista zakupów obejmuje niestety większe gabaryty, a to chyba nawet trudniejsze do zrealizowania..
UsuńTylko 100000 rzeczy? To i tak dobrze... ;p szczęściara... ;D
OdpowiedzUsuńP.S. W takim razie mnie brakuje jeszcze "tych lat" :) pranie jeszcze mi nie zbrzydło... prasowanie bardziej :P
no dobra, 1000000 rzeczy, to rzeczy absolutnie niezbedne!! o marzeniach nie pisałam ;)
Usuńa do mnie jeszcze nie dotarł ten katalog, to może i dobrze?
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
MZ
nie chcę Cie martwic, ale ja katalog obejrzałam on-line :) w wersji drukowanej tez do mnie nie dotarł.
Usuńmoże i dobrze? ;)
Wczoraj poszlam do centrum specjalnie po ten katalog bo IKEA w naszym miescie zorganizowala "namiot" i mozna sie bylo dopytac roznych rzeczy i dostac katalog:) Jutro jedziemy na duuuuze zakupy, a ze mamy puste mieszkanie wiec moge poszalec :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, ze zakupy byly udane :) uwielbiam takie szalenstwa!
UsuńTeż już widziałam on-line....mam podobne odczucia-całe szczęście muszę się finansowo ograniczać ;)
OdpowiedzUsuńCale szczescie? Ja bym napisala NIESTETY! :)
UsuńSerce walczy z rozumem....
UsuńIkea jestem uzależnieniem wielu osób, szczególnie kobiet:))
OdpowiedzUsuńNigdy z Ikei nie wyszłam z pustymi rękami:)